Three woven bands, close-ups
Badania Kresy wschodnie tkactwo tabliczkowe

W poszukiwaniu krajek tabliczkowych w muzeach etnograficznych

Na początku tego projektu postawiłam sobie pytanie, gdzie i w jakiej formie tkactwo tabliczkowe było obecne w kulturze ludowej ziem polskich? Zaciekawiło mnie, gdzie w muzeach w Polsce znajdę pasy wykonane na tabliczkach i jaka jest ich historia. Dodam, że wiedziałam o co najmniej kilku, ale dzięki tegorocznym badaniom odkryłam sporo zabytków i historii z nimi związanych.

Dla przypomnienia, tkanie na tabliczkach to bardzo stara technika tkania pasów z włóczki na krosienku tabliczkowym, czyli zestawie małych płaskich tabliczek, których obracanie pozwala uzyskać ciekawe, unikatowe wzory. W Polsce tabliczki pojawiają się coraz częściej w kontekście archeologii i rekonstrukcji historycznej, na festiwalach starożytności czy średniowiecza często spotkać można rekonstuktorki, które na żywo pokazują, jak działa tkanie na tabliczkach.

Mnie zainteresowały jednak czasy znacznie nam bliższe, XIX i XX wiek. Czy możliwe jest, aby nasze prababki żyjące na wsiach tkały w ten sposób paski i tasiemki? Wyruszyłam więc w podróż po muzeach, archiwach i bibliotekach, aby zobaczyć, co kryje się w magazynach i porozmawiać z opiekunami tych zbiorów.

Od Gdańska po Kraków

W ramach moich badań przeglądałam zbiory Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie, Muzeum Etnograficznego w Toruniu, Muzeum Etnograficznego we Wrocławiu i Muzeum Etnograficznego w Krakowie, a także archiwa i biblioteki: archiwum Muzeum Etnograficznego w Krakowie, Etnograficzne Archiwum im. Bronisławy Kopczyńskiej-Jaworskiej, biblioteki Instytutu Etnologii i Antropologii Kulturowej PAN w Warszawie, księgozbiór Uniwersytetu Gdańskiego oraz Centralnego Muzeum Włókiennictwa w Łodzi. Wszędzie udzielono mi dużo wsparcia, za co serdecznie dziękuję pracownikom powyższych instytucji.

Kwerenda w muzeach jest szczególnie ciekawa. Składa się z szeregu działań, takich jak przeglądanie kart katalogowych, sprawdzanie opisów, porównywanie informacji, a tam, gdzie to możliwe – bezpośredniego oglądania zabytków. Krajek tabliczkowych nie było na wystawach dostępnych publiczności, oglądałam obiekty, które muzea przechowują w magazynach. Nie zawsze bezpośrednie zobaczenie zabytków jest to możliwe. W przypadku zbiorów warszawskich moja praca ograniczała się do katalogu online ze względu na trwający w Państwowym Muzeum Etnograficznym remont.

Źródła informacji o krajkach

Kwerendy w archiwach i bibliotekach pokazały wyraźnie, że odpowiedź na pytanie o tkanie na tabliczkach w Polsce w kontekście tradycji wsi jest złożona i wymaga łączenia wielu wątków, żeby uzyskać choćby jej zarys. Trzeba ją składać z fragmentów historii – z obiektów muzealnych, terenowych notatek etnografów i rozmaitych publikacji z wielu dziedzin.

Wiedza o tkactwie pasów jest rozproszona między różnymi dziedzinami. Najczęściej pojawia się w etnografii stroju ludowego, w opracowaniach dotyczących rzemiosł i technik tradycyjnej wytwórczości oraz w historii włókiennictwa. Uzupełniają ją publikacje historyczne, z zakresu historii sztuki, katalogi wystaw etnograficznych i opracowania dotyczące rękodzieła. Nawet bardzo specjalistyczne publikacje poświęcone w całości tkactwu ludowemu skupiają się przede wszystkim na tkaniu dużych tkanin, pasy jako akcesoria to często ostatni, krótki akapit.

Praca z tym materiałem ma iście detektywistyczny charakter. To tropienie wątków i podążanie śladami konkretnych badaczy – ich badań terenowych, notatek, publikacji. Źródła te trzeba ująć w szerszym kontekście: zmiany granic państwowych, przesiedleń i migracji ludności, uprzemysłowienia, stopniowego odchodzenia od tradycyjnego stroju ludowego. W kontekście tradycyjnego tkactwa ważna jest działalność Cepelii (Centrali Przemysłu Ludowego i Artystycznego), która zajmowała się zbytem towarów wykonanych przez twórców ludowych. Ten scentralizowany handel wpłynął na to, co tkano na wsiach, ponieważ odbiorcą nie byli już miejscowi, ale miasto. Wyroby tkackie skupowane przez Cepelię stały się elementem wyposażenia wnętrz czy ozdobą w mieście, tracąc związek z tradycjami wsi.

Krajki w polskich muzeach etnograficznych

Kontekst historyczny i społeczny bardzo pomaga zinterpretować zabytki muzealne. Czego dowiedziałam się o krajkach odwiedzając muzea? W każdym z muzeów, które odwiedziłam w zbiorach dominują pasy wykonane techniką wybierania na nicielnicach – gdzie wzór powstaje przez wybieranie odpowiednich nici osnowy. Obok nich pojawiają się krajki tkane na bardku, szerokie pasy wykonywane na warsztatach tkackich (często przekraczające 10 cm szerokości), pasy plecione oraz takie, które łączą tkactwo z haftem. Krajki tabliczkowe stanowią wyraźną mniejszość. W praktyce oznacza to kilka krajek tabliczkowej w kolekcji instytucji.

W Muzeum Etnograficznym w Toruniu są to dwie bardzo wąskie krajki tabliczkowe, wykonane z wełny, o szerokości poniżej jednego centymetra. Są z Wileńszczyzny, mają pochodzenie „przesiedleńcze”, to znaczy, że trafiły do muzeum wraz z ludnością przesiedloną po zmianie granic na skutek II wojny światowej. Obie mają prawdopodobnie ponad 100 lat.

W Muzeum Etnograficznym w Krakowie znajduje się pięć krajek tabliczkowych – również związanych z Kresami, z terenami dzisiejszej zachodniej Białorusi.

W zbiorach Państwowego Muzeum Etnograficznego w Warszawie znajduje się natomiast szczególnie interesujący przykład – krajka opisana jako huculska, pochodząca z okolic dzisiejszego Iwano-Frankiwska, około 130 kilometrów na południe od Lwowa. Jest to tzw. paprużka – pas z pomponami, charakterystyczny dla stroju huculskiego, pełniący funkcję zarówno użytkową, jak i dekoracyjną.

Fotografie powyższych zabytków będą uzupełniane na bieżąco, po pozyskaniu zgody na publikację z poszczególnych instytucji. Poniżej krajki tabliczkowe ze zbiorów Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu.

Technika tkania na tabliczkach

Pod względem technicznym wszystkie krajki tabliczkowe, jakie widziałam w muzeach są stosunkowo proste. Tabliczki obracane są razem w jednym kierunku, liczba ich jest niewielka – od kilku do kilkunastu. Wzory wykorzystują podstawową właściwość techniki, czyli powstawanie linii ukośnych. Najczęściej układają się one w motywy jodełkowe, kolory są mocne i konstrastujące. Możliwe, że krajki tabliczkowe nazywano „kręconymi”, co jest dość instuicyjne biorąc pod uwagę zarówno obracanie tabliczek, jak i charakterystyczny skręt nici osnowy.

W porównaniu z krajkami wybieranymi, których jakość wykonania i zaawansowanie techniczne jest niezwykle wysokie, ludowe krajki tabliczkowe prezentują się skromnie. Ich twórcy znali prawdopodobnie tylko podstawy tej techniki. Dla porównania – znaleziska ze stanowiska archeologicznego Snartemo w Norwegii (V–VI wiek), pokazują znacznie bardziej złożone struktury wzorów, tworzone przy użyciu kilkudziesięciu tabliczek obracanych indywidualnie i czterokolorowych układów nici. W przypadku analizowanych krajek ludowych mamy do czynienia raczej z uproszczoną, użytkową formą tej techniki. Innymi słowy, wydaje się, że znajomość techniki znacznie spadła na rzecz innych, przede wszystkim tkania metodą wybierania, które jest technicznie łatwiejsze, a pozwala na uzyskanie szerokiej palety ciekawych figur i wzorów geometrycznych.

Pochodzenie ludowych krajek

Warto zwrócić uwagę na kontekst geograficzny zbiorów. Krajki – niezależnie od techniki – pojawiają się najsilniej w pasie wschodniego pogranicza – Polski północno-wschodniej i Kresów: od terenów dawnej Wileńszczyzny, przez obszary dzisiejszej zachodniej Białorusi, aż po zachodnią Ukrainę, w tym Huculszczyznę.

W różnych regionach krajki przyjmują różne formy, ale pełnią podobne funkcje: jako pasy do przewiązywania odzieży, taśmy podtrzymujące jej elementy, czasem także jako przedmioty o znaczeniu symbolicznym (tak magicznym-ochronnym, jak i religijnym). Są przekazywane z pokolenia na pokolenie, jako dary, są używane w trakcie uroczystości i obrzędów przejścia jak narodziny, wesele, pogrzeby itp.

W centralnej Polsce, słynącej z tkania tkanin w pasy (tzw. pasiaków), krajki pojawiają się rzadziej, choć występują np. jako tasiemki do wiązania zapasek lub szerokie pasy do przewiązywania męskiej sukmany. Ciekawym tematem, któremu chcę się przyjrzeć w najbliższym czasie to tkanie na bardku u Słowińców, czyli Kaszubów zamieszkujących tereny nad jeziorami Gardno i Łebsko, którzy podobno lubowali się w kolorowych wstążkach.

Jak krajki znalazły się w muzeach

Wiele z krajek trafiło do polskich muzeów po I i II wojnie światowej, wraz z osobami powracającymi i przymusowo przesiedlonymi z Kresów Wschodnich. Stroje i ich elementy były dla wielu z tych ludzi ważne, łączyły ich z domem, tradycjami, przodkami. Jednak w nowych miejscach i warunkach skarby te stopniowo traciły kontekst i znaczenie. Trwała zmiana miejsca zamieszkania oznaczała również przerwanie pamięci wspólnoty i ciągłości rzemiosła. Trudno przenieść warsztat tkacki przez setki kilometrów, jeszcze trudniej utrzymać jego funkcję w świecie, w którym dostępne są tkaniny produkowane przemysłowo, a sam strój ludowy przestaje być elementem codzienności.

W efekcie zmian politycznych i społecznych, wiele z tradycji tkackich w Polsce po 1945 r. odeszło w zapomnienie. Ciągłość zachowana została u naszych sąsiadów, np. na Litwie i wśród Litwinów w Polsce. Wspaniale opowiada o tym książka Juosta žmogaus gyvenime („Krajka w życiu człowieka”) autorstwa Anastaziji Sidarienė (Anastazji Sidor), w której krajka przedstawiona jest jako element życia – związany z codziennością, rytuałami i symboliką. Panie Anastazja Sidor i Urszula Wasilewska działają w okolicach Puńska i przywracają wiedzę o krajkach litewskich i ich znaczeniach poprzez warsztaty, wystawy i przekaz umiejętności. Krajki wybierane z okolic Sokółki i tradycje z nimi związane opisały Aleksandra Pluta, Edyta Wiśniewska w publikacji „Krajka. Sokólska tkanina ludowa”.

Poniżej przykłady krajek wybieranych z Sokólszczyzny, Wileńszczyzny (dziś w większości Litwa) i Nowogródczyzny (dziś Białoruś), ze zbiorów Muzeum Etnograficznego im. Marii Znamierowskiej-Prüfferowej w Toruniu.

Datowanie krajek ludowych

Większość analizowanych pasów pochodzi z ostatnich dekad XIX i pierwszej połowy XX wieku. Wiele nie ma dokładnego datowania. W dokumentacji muzealnej często zachowuje się jedynie data pozyskania, zakupu lub przekazania obiektu. Czas jego powstania można określić jedynie orientacyjnie.

Co więcej, praca z tym materiałem ma swoje ograniczenia. Nie wszystkie opisy zabytków są jednoznaczne albo poprawne, co jest zrozumiałe, ponieważ rozpoznanie techniki tkackiej, splotu czy włókna wymaga specjalistycznej wiedzy. Rzadko kiedy znamy nazwisko twórcy. Brakuje badań włókien, dokładnych analiz technicznych, kontekstu użytkowania. Wiele obiektów to dary lub materiały z badań terenowych, pozbawione szczegółowej dokumentacji.

Dlatego badanie krajek, w tym tych tabliczkowych, ma w dużej mierze charakter pętli, w której szukanie odpowiedzi prowadzi do stawiania coraz to nowych pytań. Do tych samych zbiorów wraca się wielokrotnie, za każdym razem dostrzegając coś nowego. Dobrym przykładem są krajki z Muzeum Etnograficznego w Krakowie – część z nich była już przeze mnie analizowana na podstawie fotografii w poprzednim projekcie w pandemicznym roku 2020, a mimo to kolejne kwerendy tego zbioru przynoszą nowe obiekty, nowe obserwacje i pytania.

Wnioski

Na tym etapie mogę powiedzieć, że tkactwo tabliczkowe w kulturze ludowej ziem polskich jest zjawiskiem obecnym, co potwierdzają zabytki, ale słabo uchwyconym w źródłach i publikacjach. Z perspektywy dzisiejszej Polski, krajka, szczególnie krajka tabliczkowa, to zjawisko wschodniego pogranicza. Łączy nas z sąsiadami, stanowi świadectwo przenikania się tradycji, estetyki i umiejętności. Jest też mostem do jeszcze dawniejszej przeszłości, związanej ze Słowianami, Bałtami, Skanynawami, których kultury przenikały się wokół Bałtyku i dalej w pasie dzisiejszego wschodniego pogranicza. Choć ilość zabytków ludowego tkactwa tabliczkowego jest niewielka, można z nich wyczytać kolorystykę, technikę, wzornictwo, a czasem poprzez porównania i analogię, zastosowanie i znaczenie.

Następne kroki to kwerendy w kolejnych muzeach, a także próba odtworzenia wybranych krajek tabliczkowych wraz z upowszechnieniem ich wzorów, które będą idealne dla osób początkujących, także dzieci. Efektem końcowym projektu będzie otwarta publikacja elektroniczna, w której – na tyle, na ile to możliwe – spróbuję zebrać różne wątki z badań i rekonstrukcji i połączyć je w historię, którą możemy kontynuować.

Emilia Pawłusz

Powiązane