Two men and a women in Viking Age period clothing in front of a medieval hat; Table with textiles; sunny day

Wizyta studyjna w Ribe VikingeCenter

Na przełomie czerwca i lipca 2023 odwiedziliśmy skansen i ośrodek archeologii eksperymentalnej Ribe VikingeCenter w południowo-zachodniej Danii. Spędziliśmy tam ponad tydzień, przywieźliśmy mnóstwo inspiracji i wrażeń, które trudno opisać w kilku zdaniach.

Witamy w średniowiecznej Danii!

Ribe (obok Hedeby, które leży dziś na terenie Niemiec) uważane jest za najstarsze duńskie miasto. W okresie wikińskim stanowiło prężną osadę i centrum handlu. Miasteczko leży nad rzeką, która wpada do Zatoki Fanø na Morzu Północnym, przez którą docierały tutaj statki handlowe z Anglii, Skandynawii i Niderlandów. Dotarli tu również Słowianie, którzy splądrowali miasto w połowie XI wieku.

W późnym średniowieczu Ribe było ośrodkiem monastycznym i siedzibą królów Danii, którzy wznieśli tutaj zamek, który, prócz fragmentów fundamentów, niestety nie zachował się do dzisiaj. Ribe, mimo wielu naturalnych katastrof i epidemii, było zamieszkiwane nieprzerwanie. Dziś jest to urocza mała miejscowość (bardzo „hygge”) z wąskimi uliczkami, starymi domami, po których wspinają się krzewy różane, otoczona polami i lasami.

Ribe VikingeCenter

Centrum Wikingów w Ribe nawiązuje do osady i wioski handlowej, która prężnie działała na tym obszarze między VIII a XI wiekiem. W naszym odczuciu to jeden z najciekawych skansenów wikińskich w Europie. Centrum jest rozległe, przedstawia etapy rozwoju psady – rynek i port z VIII wieku, miasteczko z IX wieku, oraz farmę z końca X wieku z żywym inwentarzem. Znajduje się tu także rekonstrukcja wczesnośredniowiecznego kościoła, która opowiada historię o tym, jak lokalne wierzenia przeplatały się z chrześcijaństwem.

Ośrodek stawia na wysoki poziom rekonstrukcji i dawanie odwiedzającym poczucia autentyczności. Można zobaczyć tuczynny warsztat stolarza, kowala, garncarza, szklarza, czy wziąć udział w budowaniu chaty średniowiecznymi materiałami i technikami. Naprawdę sporo się dzieje pod kątem rzemiosł. Chaty są w ciągłym użyciu, są wyposażone w sprzęt wczesnośredniowiecznego domu i gospodarstwa, co daje poczucie, że ktoś naprawdę mógłby w nich żyć. Skansen stale się rozbudowuje – niebawem powstanie tutaj rekonstrukcja fortecy, jakie wznosił na terenie Danii król Harald Sinozębny (słynny Bluetooth).

Rekonstruktorzy z całej Europy przyjeżdżają do Ribe i spędzają tam nawet po kilka tygodni, wnosząc do skansenu atmosferę żywej wioski rzemieślniczej i handlowej. My mieliśmy przyjemność pomieszkać w chacie dla gości, w której w czasach wikingów zatrzymywali się przyjezdni w Ribe. Nasza chata skromna nie była… Znajduje się w niej część do spania oraz część z paleniskiem, wokół którego gromadziliśmy się codziennie po zamknięciu muzeum, gotowaliśmy jedzenie, przyjmowaliśmy gości i odpoczywaliśmy.

Wiara dawnych Skandynawów

Coś, co rzadko widujemy w skansenach wikińskich to rozbudowane miejsca związane z wiedźmami (wieszczkami, zielarkami, wiedzącymi, czyli posiadającymi mądrość). W języku staronardyckim kobiety w tej roli nazywano völvami. Völva miała wysoką pozycję i autorytet w społeczności, zwracano się do niej w trakcie choroby, w poszukiwaniu ochrony, zwłaszcza magicznej, przepowiedni czy rady. W grobach wieszczek archeolodzy znajdowali przedmioty, takie jak różdżki (bardzo charakterystyczne), nasiona o właściwościach halucynogennych i afrodyzjaki.

W Centrum Wikingów w Ribe chata völvy znajduje się w otoczeniu posągów bogów oraz małego ołtarza ofiarnego, na którym zwiedzający mogą zostawić coś od siebie (kwiat, koralik, monetę, mały osobisty przedmiot). Chata stanowi bramę do rytualnej przestrzeni poświęconej bogom, zacienionej, bagnistej, ukrytej w lesie, do której tylko nieliczni mają odwagę wejść. Odważni zobaczą tam kości i skóry zwierząt, naczynia, tkane krajki przywiązane do gałęzi, sakiewki i koraliki, które stanowią ofiarę dla bogów. Miejsce to stanowi naprawdę klimatyczne przedstawienie religijności i duchowego światopoglądu Skandynawów epoki wikingów.

Dzień z życia rekonstruktora

Jak wygląda dzień rekonstruktora-wolontariusza w skansenie? Zebraliśmy kilka pytań, które zadawali nam najczęściej odwiedzający podczas naszego pobytu w Centrum Wikingów w Ribe. Otóż owszem, śpimy w tych gliniano-drewnianych chatach. Gotujemy w garnkach na otwartym ogniu i jemy w naczyniach jak najwierniej odwzorowujących średniowieczne gary. Ubrania szyjemy sami, nosimy len i wełnę. Niektóre z tych ubrań barwiliśmy samodzielnie, wykorzystując roślinne barwniki.

Dla części z nas odtwórstwo historyczne to wakacje, dla innych już praca i styl życia. W skansenie opowiadaliśmy o tkaninach i życiu codziennym wczesnego średniowiecza, uczyliśmy jak tkać i robić na igle oraz mieliśmy kram, na którym oferowaliśmy nasze wyroby tkackie i dziane. Po godzinach otwarcia muzeum był czas na zwiedzanie wioski i okolic. Mieliśmy także okazję spróbować nowych rzeczy i uczyć się od innych – grać na lirze, robić gonty na dach wikińskiej chaty, prowadzić łucznictwo i walki dla dzieci, czy strugać rzeczy w drewnie. Było warto!

Muzeum Wikingów w Ribe

Oprócz skansenu odwiedziliśmy Museet Ribes Vikinger, czyli Muzeum Wikingów w centrum dzisiejszego Ribe. Jest to relatywnie mała instytucja. Wystawa przywołuje życie codzienne Ribe, ówczesnego największego miasta handlowego Skandynawii. Mozna dowiedzieć się o życiu i śmierci zwykłych ludzi oraz ich wierze w dawnych bogów. Na wystawie można zobaczyć wiele znalezisk odkopanych w Ribe i usłyszeć historie o tym, jak rzemieślnicy epoki wikingów handlowali, pracowali i wytwarzali te wspaniałe przedmioty. Naszą uwagę przykuła szczególnie biżuteria – brosze żółwiowe, a także formy do ich odlewania, oraz pięknie zachowana, dziana na igle, wełniana rękawiczka.