Rzemiosło Śląsk tkactwo tkactwo tabliczkowe wełna

XIV-wieczna krajka tabliczkowa znaleziona na zamku w Siewierzu

Nasz projekt dotyczący tkactwa tabliczkowego w Polsce ruszył! Zaczynamy od przeglądu artykułów oraz konsultacji z pracownikami muzeów archeologicznych w całej Polsce. Jest to podróż w głąb historii, archeologii i antropologii kulturowej i to ścieżkami, których, jak mówią nam muzealnicy, od dawna nikt nie przecierał 😉 Tym bardziej cieszy nas zgłębianie historii tkania na tabliczkach na terenach dzisiejszej Polski.

Tkactwo tabliczkowe w Polsce

Tkactwo na krosienkach w postaci tabliczek znane jest od bardzo dawna, jednak jego rozkwit przypada na czasy średniowiecza. Wtedy to tkactwo (nie tylko tkanie pasów, ale i całych tkanin) bardzo rozwinęło się w Europie. Z rzemiosła okołodomowego, którym zajmowały się głównie kobiety przeszło transformację do profesji (wykonywanej przez przedstawicieli obu płci) oraz formy artystycznej, którą zajmowano się także na dworach.

Na podstawie znalezisk archeologicznych, których nie ma bardzo wiele, można przypuszczać, że tkactwo tabliczkowe nie było popularne na terenach dzisiejszej Polski tak bardzo jak w Skandynawii. W dawnej wikińskiej osadzie Birka na południu Szwecji, na wyspie nieopodal Sztokholmu, znaleziono bardzo dużo krajek wykonanych na tabliczkach. W Polsce aż tylu fragmentów tkanin wykonanych tą techniką (jeszcze) nie odkryto, jednak nie znaczy to, że nie ma żadnych. Raz na jakiś czas w kolekcjach przedmiotów wykopanych przez archeologów pojawia się tkanina wykonana na tabliczkach. W poszukiwaniu takich tkackich perełek zabieramy Was dzisiaj do Siewierza, a dokładnie na tamtejszy zamek.

Tkaniny odkryte na zamku w Siewierzu

Zamek w Siewierzu to imponująca budowla, której początki sięgają początku XIII wieku. Zamek został wielokrotnie przebudowany w XIV wieku. W czasie działań zmierzających do rewitalizacji zabytku i udostępnienia go jako obiektu turystycznego, przeprowadzono badania archeologiczne, dzięki którym wiele interesujących obiektów ujrzało światło dzienne – wśród nich 23 fragmenty tkanin (wełnianych i półwełnianych), w tym jedna krajka tabliczkowa.

Warto wspomnieć, że w średniowieczu włókiennictwo i handel wyrobami tkackimi stanowiły ważną gałąź gospodarki Śląska. Według źródeł, którymi dysponują archeolodzy pierwsze zapisane użycie kołowrotka ręcznego (urządzenia do przędzenia, czyli formowania nici np. z nierozczesanej wełny) miało miejsce w zakonie beginek w Świdnicy. Śląskie sukna (czyli materiały utkane z wełny) miały ponoć dobrą jakość i były chętnie kupowane w Polsce. 

Tkaniny odnalezione w Siewierzu zachowały się dobrze, w kilku fragmentach o jasno i ciemno brązowym zabarwieniu. Jak zbadali je archeolodzy? Pod mikroskopem, przy czym badanie poprzedziło czyszczenie próbek bieżącą wodą oraz roztworem z korzenia mydlnicy. Mydlnica to roślina, która działa jak bardzo delikatny środek piorący i odtłuszczający wełnę (korzeń w kontakcie z wodą zaczyna się pienić i przypominać mydło). Wśród znalezisk było 10 fragmentów tkanin wełnianych, 10 fragmentów jednej tkaniny półwełnianej, 1 krajka tabliczkowa oraz 2 fragmenty sznurka.

Mydlnica lekarska Źródło: Wikimedia. AfroBrazilian / CC BY-SA (https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0)

Tkany obraz

Oprócz interesującej nas krajki, uwagę przykuła także “tkanina półwełniana” – utkana wełnianymi nićmi na lnianej osnowie. Jest to tak zwana tapiseria, czyli tkanina dekoracyjna mająca zwykle piękny i skomplikowany wzór tylko na jednej stronie, utkana z wełny z domieszką innych naturalnych nici – lnu, bawełny lub jedwabiu, a także nici srebrnych i złotych. Tapiserie to swoiste tkane obrazy z figuralnymi przedstawieniami. Tapiseria z Siewierza to unikatowy zabytek, jedyny tego typu z XIV wieku pozyskany w wyniku wykopalisk archeologicznych.

Badania pokazały jednak, że wcale nie została wyprodukowana na terenach polskich, lecz przybyła z bardzo daleka. Wszystko wskazuje, że jest to fragment czapraka (podkładki pod siodło) bądź juk o wschodniej proweniencji. Wyjaśnienie to ma sens, gdy dodamy, że została znaleziona w obrębie dawnej stajni, a w sam zamek był obiektem najazdu Tatarów! Tapiseria mogła znaleźć się na zamku jako podarunek, obiekt handlowy lub łup wojenny.

Przykład tapiserii: Dama z jednorożcem, Francja, XV wiek. Źródło: https://www.tchevalier.com/unicorn/tapestries/sight.html

Tatarska krajka

Główna bohaterka – krajka tabliczkowa – została zrobiona na 12 tabliczkach. Wymiary kawałka to 2 x 7 cm. Dobry stan tkaniny pozwolił archeologom określić jej oryginalne kolory. Przędza wykorzystana do jej utkania była zafarbowana na niebiesko-zielony, czerwony i żółto-brązowy, nici były pojedyncze i podwójne. Analizy chemiczne niestety nie przyniosły rozstrzygnięcia, czym została zafarbowana wełna. Cząsteczki barwników uległy degradacji, możliwe także, że żółtawo-brązowy kolor to naturalna, niebarwiona wełna. 

Okazuje się, że fragment krajki i tapiserii stanowiły jedną całość lub były elementem tego samego obiektuuprzęży oraz czapraka lub juki dla konia. Tu z pomocą w interpretacji przychodzi antropologia: w Azji wśród ludów koczowniczych taśmy wykonane na tabliczkach, dzięki ich mocnemu, gęstemu splotowi, były i są po dziś dzień wykorzystywane jako uprząż. Stosuje się je też do obszywania i wzmacniania innych rzeczy wymagających zabezpieczenia brzegów. Tapiserii z kolei używa się do konstruowania ozdobnych toreb i worków jucznych. Bardzo możliwe zatem, że siewierska krajka tabliczkowa i tapiseria były zarówno użytkowym, jak i dekoracyjnym obiektem, który zdobił konia jakiegoś tatarskiego wojownika…

Rekonstrukcja krajki z Siewierza

Archeolodzy odtworzyli wzór wełnianej krajki tabliczkowej. Została wykonana także jej rekonstrukcja. Okazuje się, że jest to dość prosta taśma o podstawowym, strzałkowym wzorze. W publikacji jest dostępny model 3D wzoru. Wiedza “insiderska” dla wszystkich, którzy tkają: obiekt w 3D oraz utkana odtworzona krajka prezentują ten sam wzór, na którym widać, że wszystkie nici osnowy skręcają się w tę samą stronę (\\). Dlatego górna “połowa” diamentu ma gładkie linie, a “dolna” nieco poszarpane. Natomiast na schemacie nad zdjęciem rekonstrukcji, od połowy wzoru nici osnowy (horyzontalne) “odbijają” i skręcają się w przeciwną stronę – skręt dolnej połowy nici osnowy jest lustrzanym odbiciem górnej. W praktyce ten lustrzany układ nici osnowy dałby gładkie krawędzie diamentu na wzorze (\/) zarówno na dole, jak i u góry.

Źródło ilustracji: Maria Cybulska, Tomasz Florczak, Sławomir Kuberski, Tkaniny z zamku w Siewierzu. Analiza i rekonstrukcja (Aneks), str. 59

Jeśli interesują cię szczegóły dotyczące siewierskich takie jak splot tkanin, grubość nici i kierunek skrętu oraz sposób ich badania zachęcam do zajrzenia do oryginalnych publikacji:

Łukasz Antosik, Artur Ginter, XIV-wieczne wyroby włókiennicze pozyskane w trakcie badań archeologicznych na zamku w Siewierzu, s. 29-46 oraz

Maria Cybulska, Tomasz Florczak, Sławomir Kuberski, Tkaniny z zamku w Siewierzu. Analiza i rekonstrukcja (Aneks), s. 47-64

W: ARCHEOLOGIA 20 Rocznik Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu, Bytom 2015.

Projekt KRAJKA zrealizowano w ramach stypendium Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego.

logo

Powiązane