Backthorn bark dye pot

Barwierstwo w Grodzisku w Sopocie

Latem 2024 zawitaliśmy ponownie do Grodziska w Sopocie, żeby eksperymentować z barwieniem wełny naturalnymi barwnikami. To już nasz drugi sezon barwierski w Grodzisku, zachęcamy do zapoznania się z efektami z poprzedniego roku.

W tym sezonie postawiliśmy na uzyskanie instensywnych, ciepłych kolorów. W pierwszej kolejności użyłyśmy kory dębu oraz kory kruszyny pospolitej, a później marzanny.

Barwniki z kory drzew

Kora dębu daje odcienie delikatnego beżu, zarówno na wełnie, jak i lnie. Nie wymaga wcześniejszego zaprawiania wełny, ponieważ zawiera naturalne garbniki, które same pełnią rolę zaprawy, pomagając barwnikowi wiązać się z włóknami. Dzięki temu proces farbowania jest prostszy, a uzyskane kolory są trwałe i odporne na blaknięcie.

Nasz drugi barwnik, kruszyna pospolita to krzew powszechnie występujący w lasach i zaroślach w całej Polsce. Ma drobne liście i ciemne owoce wielkości ziarna grochu. Jednak to jej kora jest najcenniejsza, ma właściwości lecznicze i barwierskie. Sama suszona kora daje mocny intensywny żółty pigment. Po dodaniu sody (takiej jak używasz w kuchni) odczyn kąpieli barwierskiej zmienia się na zasadowy i kieruje kolor w stronę pomarańczu i różu. Zachwycił nas szczególnie piękny miodowy kolor na wełnie z Koniakowa, którą Ania wykorzystuje do naalbindingu.

Z naszych obserwacji wynika, że im mniej przetworzona wełna, tym lepiej absorbuje kolor. W tym kontekście możemy wyobrazić sobie, że kilkaset lat temu kiedy wełna nie była poddawana mechanicznej i chemicznej obróbce, nie tylko profesjonalni farbiarze mogli osiągać intensywne, nasycone kolory.

Pomarańcze nie lubią kwaśnego

Co ciekawe, okazało się, że włóczki i tkaniny zafarbowane korą kruszyny z sodą są wskaźnikiem kwaśnego deszczu! Kiedy zaczęło padać, w miejscach, na które spadły krople deszczu pomarańczowy barwnik wracał do żółci. W domu zrobiliśmy kolejne eksperymenty: pomarańczowy fragment jedwabiu zanurzyliśmy w wodzie z dodatkiem octu. Natychmiast zmienił kolor na żółty! Zatem korę kruszyny polecamy przede wszystkim do uzyskiwania żółtego, który jest bezpieczny także w środowisku kwaśnym.

Niezawodna marzanna

W kolejnych odsłonach barwierstwa w Grodzisku wykorzystałyśmy dobrze nam znaną marzannę barwierską (łac. Rubia tinctorum), zakupioną od Dzikich Barw, zaprzyjaźnionych specjalistów od roślinnych barwników.

Marzanna barwierska występowała niegdyś powszechnie w Europie, a do farbowania była wykorzystywana od starożytności. Obecnie w lasach możecie spotkać jej krewniaczki, jednak z mniejszą ilością barwnika. proszku. My posłużyliśmy się proszkiem, żeby uniknąć wyławiania kawałków z kąpieli barwierskiej.

Farbowanie marzanną jest dość proste i intuicyjne. Namoczona wcześniej wełna wędruje do gara z barwnikiem i pichci się na wolnym ogniu co najmniej godzinę. Potem trzeba kilka razy wypłukać wełnę, żeby pozbyć się resztek barwnika. Marzanna to mocny barwnik, odporny na ścieranie i wypłukiwanie. Uzyskałyśmy różne rodzaje czerwieni, od purpury do pomarańczowej czerwieni.

A w tle rozmowy, żarty, naprawianie płotu, po prostu życie w grodzisku.