Podróże Rzemiosło tkactwo Wikingowie wystawy

Muzeum Wikingów Borg, Norwegia – relacja

Muzeum Wikingów w Borg to jedno z najciekawszych miejsc na Lofotach. W pewien deszczowy dzień, już po samym festiwalu Wikingów (9-13.08.2017), w którym nasze stowarzyszenie wzięło udział, postanowiliśmy odwiedzić Muzeum jeszcze raz i przyjerzeć się bliżej temu co ma do zaoferowania. A ma wcale niemało! Imponująca jest przede wszystkim siedziba Muzeum – 83-metrowa rekonstrukcja wikińskiego długiego domu. Budynek stoi na wzgórzu, na którym od lat 80-tych trwały wykopaliska archeologiczne, które ujawniły pozostałości domu z epoki Wikingów, największego jaki znaleziono w Europie. Współczesna replika domu odwzorowuje jego pierowtny podział na pięć pomieszczeń: lobby, pomieszczenia mieszkalne z paleniskiem, główna sala, gdzie odnaleziono kufle oraz szklane naczynia wskazujące, że było to miejsce uczt oraz oborę, gdzie trzymano zwierzęta. Dom należał do wodza i jego rodziny.

Rekonstrukcja budynku i siedziba muzeum znajdują się w odległości kilkunastu metrów od odkopanych pozostałości wikińskiego domu. Muzeum otwarto w 1995 roku. Oprócz rekonstrukcji domu skałada się ono z nowego budynku, gdzie znajduje się centrum dla zwiedzających. Za nim ku zatoce rozciąga się mini obóz, gdzie w lecie można zobaczyć wikińskie namioty oraz kuźnię, postrzelać z łuku, porzucać toporkami oraz zobaczyć repliki dwóch statków, wzorowanych na łodzi znalezionej w Gokstad (obecnie do zobaczenia w Muzeum Statku Wikińskiego w Oslo). Łodzie są chyba największą atrakcją Muzeum, ponieważ można nimi pływać. Postawiliśmy stopę na pokładzie wikińskich łodzi dwa razy. Po raz pierwszy w trakcie festiwalu, kiedy w reko strojach mieliśmy okazję żeglować po zatoce w słońcu i wietrze. Widoki zapierały dech w piersiach i całkiem przypadkiem staliśmy się tłem filmu dokumentalnego o Lofotach, kręconego podczas festiwalu oraz tego rejsu 🙂 Kiedy zawitaliśmy do Muzeum po raz drugi – owego deszczowego, ale bezwietrznego dnia – wraz z innymi niebojącymi się deszczu zwiedzającymi, próbowaliśmy ruszyć łódź wiosłując. I nieważne jak bardzo nierówno wszystkim szło, popłynęliśmy 🙂

W samym Muzeum także sporo się dzieje. Przewodnikami po nim są w większości rekonstruktorzy, których też poznaliśmy w trakcie festiwalu. W długim domu pokazują  dawne rzemiosła, od tkania, po robienie butów, snycerkę i naalbinding, o którym szerzej pisaliśmy wcześniej na naszym blogu. Dłuższą chwilę zabawiliśmy na stanowisku tkackim, przędząc wełnę, tkając na pionowym krośnie i wesoło rozmawiając z ekipą Muzeum.

two women making wool thread

 

W nowym budynku Muzeum znajduje się wystawa obiektów z wykopalisk. Nasze oko rekonstruktora wyłowiło przede wszystkim rekonstrukcje strojów, brosze żółwiowe (charakterystyczny element kobiecego stroju, który spinał fartuch), zapinki z brązu, grzebienie, sznury korali oraz broń.

viking clothing reconstruction at lofotr

Na koniec gorąca kawa i ciacho w kawiarni, należało nam się po wiosłowaniu 🙂

Wszystkie zdjęcia by Wici i Camera Obscura: Medieval Photography.

Powiązane